Sprawdź swój hotel w internecie – 3 podpowiedzi dla hotelarza

Czy wiesz, dlaczego Twoja strona internetowa przegrywa w walce z Booking.com? Czy zdajesz sobie sprawę, czego na mobilnej stronie szuka gość? I jak coraz częściej wygląda teraz proces szukania hotelu w sieci?

 

Zapraszam na pierwszy z cyklu „3 podpowiedzi dla hotelarza” wpis, w którym krótko i – mam nadzieję – w przystępny sposób będę się dzielić doświadczeniem i obserwacjami z rynku. Dla jednych rzeczy, o których będę pisać, mogą być oczywiste. Wierzę jednak, że są tacy, którym pomogą i których zainspirują do zmian. Enjoy!

 

  1. Ustaw reklamę AdWords z nazwą swojego hotelu.

To rozwiązanie, które może się wydawać nie do końca oczywiste. Jeżeli myślisz, że klient po wpisaniu nazwy hotelu trafi na bezpośrednią stronę obiektu, to – cytując klasyka – „nic bardziej mylnego”. Nazwy własne nie od dziś są wykorzystywane przez OTA w kampaniach AdWords. Taka reklama prowadzi do tego, że to nie Twoja strona hotelowa wyświetli się jako pierwsza, ale strona np. Booking.com czy Trivago. Jaki będzie tego efekt? Klient dokona rezerwacji na stronie OTA, która jako pierwsza wyświetliła się w wynikach wyszukiwania. Sprawdź więc, jak sytuacja wygląda u Ciebie. Zobacz też, jak takie wyszukiwania wyglądają na smartfonie. Niestety bardzo często jest tak, że aby trafić na link do bezpośredniej strony hotelu, trzeba przeskrolować ekran dwa, trzy razy.

 

  1. Z mobilnej strony najczęściej korzystają osoby podróżujące.

Powiesz: co to za odkrycie? Mam jednak wrażenie, że część osób projektujących strony o tym zapomina. W fazie planowania podróży klient najczęściej jeszcze korzysta z desktopa. Łatwiej mu manewrować między stronami, czytać opinie, oglądać zdjęcia. A według badań Shopper Sciences konsumenci przed podjęciem decyzji szukają opinii w ponad 10 różnych źródłach! Do czego więc najczęściej wykorzystują urządzenia mobilne? Do dokonywania rezerwacji, nierzadko w momencie, gdy znajdują się w niewielkiej odległości od hotelu. Wśród rezerwacji dokonywanych z urządzeń mobilnych 31% ma miejsce w trakcie 72 godzin poprzedzających zameldowanie w hotelu. Jest to zatem kanał sprzedaży ostatnich wolnych miejsc. Osoby szukające informacji na urządzeniach mobilnych chcą ponadto szybko znaleźć numer telefonu bądź wskazówki dotyczące dojazdu do hotelu. W tym miejscu zachęcam Cię do lektury książki Marketing internetowy w turystyce i strategie revenue management w hotelarstwie – to bardzo ciekawa i inspirująca pozycja! Napiszę wręcz, że to must read dla każdego hotelarza.

 

  1. Google zdetronizowane przez OTA?

Zmienia się sposób, w jaki internauci wyszukują informacje. Jeśli chcemy coś kupić, często prowadzimy poszukiwania danego produktu bezpośrednio np. na Allegro. Rzadziej niż jeszcze kilka lat temu szukamy go w Google. Coraz częściej sytuacja wygląda tak w przypadku hoteli. O ile jeszcze parę lat temu bycie wśród pierwszych pozycji w Google po wyszukaniu frazy np. „hotel + Warszawa” było sprawą kluczową, o tyle teraz traci na znaczeniu. Dlaczego? Internauci przyzwyczajają się do tego, że szukają noclegu na Booking.com. I coraz częściej w pierwszej kolejności wpisują w wyszukiwarkę właśnie nazwy pośredników. Co to oznacza dla hotelu? Warto – a nawet trzeba – zadbać o pozycję w kanałach OTA i zrewidować politykę w Google dla ogólnych słów kluczowych. Jakie pozycje zajmujesz w TripAdvisor czy Booking.com?

 

Na koniec wtrącenie dotyczące pierwszego punktu. Rzecz nie odnosi się do branży hotelarskiej, więc możesz potraktować to jako ciekawostkę.

Pamiętam, jak dobrych kilka lat temu, robiąc monitoring internetu dla klienta, z zaskoczeniem spostrzegłam, że klub zakupowy (w tamtym czasie dopiero wchodził na polski rynek) wykorzystuje nazwę własną klienta w reklamach AdWords. Zdziwienie było tym większe, że nie było między nimi żadnej współpracy. Mało tego, ów klub zakupowy wprowadzał konsumentów w błąd, nie miał bowiem produktów mojego klienta. W tym przypadku wystarczyło oficjalne pismo i zaprzestano reklamy. Oczywiście w wypadku OTA sytuacja wygląda zgoła inaczej. Pomiędzy hotelarzem a OTA jest trwała relacja ;), na której nam zależy. Chcę jednak powiedzieć, że nie trzeba się godzić na wszystko.